Caroline, powstrzymaj się.
Jeszcze jakiś rok wcześniej miałam problem z alkoholem. Prawie codziennie piłam. Nie potrafiłam przestać. Na całe szczęście, udało mi się z tego wyjść, chociaż powoli zaczynałam popadać w uzależnienie. Teraz staram się unikać wszystkiego co związane z alkoholem mimo, że czasami się nie da.
Wtedy mogłam sobie odmówić. I zrobiłam to. Byłam silniejsza. Po prostu odeszłam i uniesioną głową. Uśmiechnęłam się dumna z siebie. Po raz kolejny udało mi się z tym wygrać.
Kolejne minuty chodzenia między ludźmi - znalazłam wreszcie Charliego. Złapał mnie za ręce i porwał do tańca. Przetańczyliśmy mnóstwo czasu. Ja przez większą część imprezy czułam się zahipnotyzowana. Mój wzrok wciąż wędrował to tęczówek bruneta. Nawet w półmroku czarowały mnie swoim urokiem.
Zabrzmiały pierwsze dźwięki wolniejszej piosenki. Charlie objął mnie ramionami w talii i przysunął do siebie. Wtuliłam głowę w jego bark. Kołysaliśmy się wolno w rytm muzyki. Gdy zbliżyłam się bardziej mogłam poczuć bicie jego serca. W jego ramionach czułam się bezpieczna. Milion razy bardziej niż w ramionach Justina. To było zupełnie co innego...
Kiedy piosenka dobiegła końca, odsunęłam się od chłopaka. Spojrzał na mnie, po czym wyciągnął z kieszeni telefon.
-Już późno... - mruknął - Odprowadzę cię do domu, okej?
Kiwnęłam głową. Wyszliśmy z domu. Wokół było coraz więcej ludzi. Charlie złapał moją dłoń, aby mnie nie zgubić. Przeszedł mnie dreszcz. Prowadził mnie na chodnik. Gdy wyszliśmy z posesji, ruszyliśmy na Albert Street. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że nasze dłonie wciąż są złączone. Zabrałam swoją rękę i wbiłam wzrok w chodnik. Przygryzłam wargę. Czyżbym się denerwowała?
-Fajnie było dzisiaj - odezwałam się po jakimś czasie.
-Tak - Charlie wzruszył ramionami - Fajnie, że byłaś tam ze mną.
Uśmiechnął się lekko.
-Dobrze się bawiłam - odwzajemniłam gest.
-Cieszę się.
jakoś nie kleiła się nam ta rozmowa... Dopiero po jakimś czasie znaleźliśmy wspólny temat i gadaliśmy jak cywilizowani ludzie. Bardzo szybko potrafił mnie rozśmieszyć. Był uroczy. Kiedy znaleźliśmy się pod moją kamienicą, zatrzymałam się.
-No, to tu - włożyłam ręce do kieszeni.
-Okej, to... Do zobaczenia.
-Dobranoc.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę domu. Nagle zatrzymał mnie głos bruneta:
-Caroline, czekaj!
Odwróciłam głowę w jego stronę.
-Dasz mi swój numer telefonu? - przekrzywił głowę ze słodkim uśmiechem.
Zaśmiałam się cicho.
-Jasne.
***
Leżałam w łóżku. Była prawie północ. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS-a. Odwróciłam się w stronę stolika, na którym leżał telefon. Spojrzałam na ekran. Wiadomość była od nieznanego numeru.
Od: Nieznany
Hej, śpisz już?
Charlie xx
Uśmiechnęłam się do siebie. Od razu odpisałam.
Od: Ja
Nie, nie mogę zasnąć...
Przeczesałam palcami włosy, które wpadały mi do oczu.
Od: Charlie
To dobrze. :) Już się bałem, że cię obudziłem. A Justin już śpi?
Zdziwiłam się. Zmarszczyłam brwi nie bardzo wiedząc o co chodzi.
Od: Ja
Co? Skąd mogę to wiedzieć?
Ułożyłam głowę na poduszkach.
Od: Charlie
To wy nie jesteście razem?
Westchnęłam cicho. Skąd mu się to wzięło? Ja i Justin?
Od: Ja
Nie, no co ty... Jestem sama.
Zakryłam się kołdrą aż po szyję. Było mi okropnie zimno.
Od: Charlie
A myślałem, że jesteś jego dziewczyną... Przepraszam w takim razie. Gdybym był sam też zapewne nie mógłbym zasnąć...
Zastanowiłam się chwilę nad ostatnim zdaniem. Miał dziewczynę? Poczułam się trochę oszukana i zawiedziona chociaż nie było czym.
Od: Ja
Ja i on? Nigdy w życiu... :p Nie przepraszaj, nie masz za co.
Nie odpisał. W każdym razie, tak mi się zdawało. Zasnęłam kilka minut potem z telefonem na brzuchu.
Wiecie co jest najlepsze? Że wcale nie kupiłam tego cukru, po który poszłam.
Od: Nieznany
Hej, śpisz już?
Charlie xx
Uśmiechnęłam się do siebie. Od razu odpisałam.
Od: Ja
Nie, nie mogę zasnąć...
Przeczesałam palcami włosy, które wpadały mi do oczu.
Od: Charlie
To dobrze. :) Już się bałem, że cię obudziłem. A Justin już śpi?
Zdziwiłam się. Zmarszczyłam brwi nie bardzo wiedząc o co chodzi.
Od: Ja
Co? Skąd mogę to wiedzieć?
Ułożyłam głowę na poduszkach.
Od: Charlie
To wy nie jesteście razem?
Westchnęłam cicho. Skąd mu się to wzięło? Ja i Justin?
Od: Ja
Nie, no co ty... Jestem sama.
Zakryłam się kołdrą aż po szyję. Było mi okropnie zimno.
Od: Charlie
A myślałem, że jesteś jego dziewczyną... Przepraszam w takim razie. Gdybym był sam też zapewne nie mógłbym zasnąć...
Zastanowiłam się chwilę nad ostatnim zdaniem. Miał dziewczynę? Poczułam się trochę oszukana i zawiedziona chociaż nie było czym.
Od: Ja
Ja i on? Nigdy w życiu... :p Nie przepraszaj, nie masz za co.
Nie odpisał. W każdym razie, tak mi się zdawało. Zasnęłam kilka minut potem z telefonem na brzuchu.
Wiecie co jest najlepsze? Że wcale nie kupiłam tego cukru, po który poszłam.
fajny rpzdzial tylko szkoda ze nie ma w nim Justina :/ :):)
OdpowiedzUsuńUważam trailery na blogach za zbędne. I przy okazji sama umiem je robić. :) Ale mimo wszystko dziękuję za propozycję.
OdpowiedzUsuń