środa, 17 lipca 2013

14

Już z daleka słychać było głośną muzykę. Nawet, gdyby Charlie nie znał adresu trafilibyśmy do odpowiedniego domu bez problemu.  Był duży, ledwo co oświetlony. Na podwórku bawiły się niektóre osoby. Rozejrzałam się. Była jeszcze 'wczesna godzina', ale wyglądało tam jak na śmietnisku. Wszędzie walały się butelki po piwach i innym alkoholu. Po wejściu do domu poczułam zapach papierosów. Myślałam, że bębenki uszne mi wybuchną... Ale po chwili przyzwyczaiłam się do hałasu. Ledwo co dało się przedrzeć przez tłum. Obejrzałam się za siebie. Charlie zniknął między ludźmi. Zacisnęłam usta. Nagle ktoś złapał mnie za ręce i pociągnął za sobą. Przestraszyłam się. Mężczyzna zaczął ze mną tańczyć do szybkiej muzyki. Uśmiechał się do mnie. Uznałam, że po to jestem na imprezie, żeby się bawić. Tańczyliśmy przez całe dwie piosenki. Śmiałam się głośno, gdy kilkukrotnie obracał mnie. Potem podziękował i odszedł. Ruszyłam na poszukiwania Charliego. Ale zamiast niego znalazłam stolik z alkoholem.
Caroline, powstrzymaj się.
Jeszcze jakiś rok wcześniej miałam problem z alkoholem. Prawie codziennie piłam. Nie potrafiłam przestać. Na całe szczęście, udało mi się z tego wyjść, chociaż powoli zaczynałam popadać w uzależnienie. Teraz staram się unikać wszystkiego co związane z alkoholem mimo, że czasami się nie da.

Wtedy mogłam sobie odmówić. I zrobiłam to. Byłam silniejsza. Po prostu odeszłam i uniesioną głową. Uśmiechnęłam się dumna z siebie. Po raz kolejny udało mi się z tym wygrać.
Kolejne minuty chodzenia między ludźmi - znalazłam wreszcie Charliego. Złapał mnie za ręce i porwał do tańca. Przetańczyliśmy mnóstwo czasu. Ja przez większą część imprezy czułam się zahipnotyzowana. Mój wzrok wciąż wędrował to tęczówek bruneta. Nawet w półmroku czarowały mnie swoim urokiem.
Zabrzmiały pierwsze dźwięki wolniejszej piosenki. Charlie objął mnie ramionami w talii i przysunął do siebie. Wtuliłam głowę w jego bark. Kołysaliśmy się wolno w rytm muzyki. Gdy zbliżyłam się bardziej mogłam poczuć bicie jego serca. W jego ramionach czułam się bezpieczna. Milion razy bardziej niż w ramionach Justina. To było zupełnie co innego...
Kiedy piosenka dobiegła końca, odsunęłam się od chłopaka. Spojrzał na mnie, po czym wyciągnął z kieszeni telefon.
-Już późno... - mruknął - Odprowadzę cię do domu, okej?
Kiwnęłam głową. Wyszliśmy z domu. Wokół było coraz więcej ludzi. Charlie złapał moją dłoń, aby mnie nie zgubić. Przeszedł mnie dreszcz. Prowadził mnie na chodnik. Gdy wyszliśmy z posesji, ruszyliśmy na Albert Street. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że nasze dłonie wciąż są złączone. Zabrałam swoją rękę i wbiłam wzrok w chodnik. Przygryzłam wargę. Czyżbym się denerwowała?
-Fajnie było dzisiaj - odezwałam się po jakimś czasie.
-Tak - Charlie wzruszył ramionami - Fajnie, że byłaś tam ze mną.
Uśmiechnął się lekko.
-Dobrze się bawiłam - odwzajemniłam gest.
-Cieszę się.
jakoś nie kleiła się nam ta rozmowa... Dopiero po jakimś czasie znaleźliśmy wspólny temat i gadaliśmy jak cywilizowani ludzie. Bardzo szybko potrafił mnie rozśmieszyć. Był uroczy. Kiedy znaleźliśmy się pod moją kamienicą, zatrzymałam się.
-No, to tu - włożyłam ręce do kieszeni.
-Okej, to... Do zobaczenia.
-Dobranoc.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę domu. Nagle zatrzymał mnie głos bruneta:
-Caroline, czekaj!
Odwróciłam głowę w jego stronę.
-Dasz mi swój numer telefonu? - przekrzywił głowę ze słodkim uśmiechem.
Zaśmiałam się cicho.
-Jasne.

***

Leżałam w łóżku. Była prawie północ. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS-a. Odwróciłam się w stronę stolika, na którym leżał telefon. Spojrzałam na ekran. Wiadomość była od nieznanego numeru.

Od: Nieznany
Hej, śpisz już? 

Charlie xx

Uśmiechnęłam się do siebie. Od razu odpisałam.

Od: Ja
Nie, nie mogę zasnąć...


Przeczesałam palcami włosy, które wpadały mi do oczu.

Od: Charlie
To dobrze. :) Już się bałem, że cię obudziłem. A Justin już śpi?


Zdziwiłam się. Zmarszczyłam brwi nie bardzo wiedząc o co chodzi.

Od: Ja
Co? Skąd mogę to wiedzieć?


Ułożyłam głowę na poduszkach.

Od: Charlie
To wy nie jesteście razem?


Westchnęłam cicho. Skąd mu się to wzięło? Ja i Justin?

Od: Ja
Nie, no co ty... Jestem sama.


Zakryłam się kołdrą aż po szyję. Było mi okropnie zimno.

Od: Charlie
A myślałem, że jesteś jego dziewczyną... Przepraszam w takim razie. Gdybym był sam też zapewne nie mógłbym zasnąć...


Zastanowiłam się chwilę nad ostatnim zdaniem. Miał dziewczynę? Poczułam się trochę oszukana i zawiedziona chociaż nie było czym.

Od: Ja
Ja i on? Nigdy w życiu... :p Nie przepraszaj, nie masz za co.


Nie odpisał. W każdym razie, tak mi się zdawało. Zasnęłam kilka minut potem z telefonem na brzuchu.
Wiecie co jest najlepsze? Że wcale nie kupiłam tego cukru, po który poszłam.

2 komentarze:

  1. fajny rpzdzial tylko szkoda ze nie ma w nim Justina :/ :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam trailery na blogach za zbędne. I przy okazji sama umiem je robić. :) Ale mimo wszystko dziękuję za propozycję.

    OdpowiedzUsuń